Co słychać, widać i czuć w Anglii! Blog dla krewnych i znajomych królika - także tych wirtualnych. OBCYM wstęp wzbroniony!
Blog > Komentarze do wpisu
Weekend w Manchesterze

675.

W poniedziałek budziłam się parę razy, aż wreszcie po 10:00 obudził mnie telefon od Eli i hałasy za ścianą - chyba ktoś oglądał ten pokój koło mnie. Mam nadzieję, że go nie weźmie! :) Zadzwoniłam do Health Centre spytać, czy moja recepta jest gotowa i poszłam ją odebrać po 11:30. Na 12:00 dotarłam do pracy i dzień mi szybko minął, a potem wyszłam przed 20:00 i poszłam do domu. Usiadłam do sieci, a o 23:00 poszłam spać. We wtorek wstałam i poszłam na 9:00 do pracy, po drodze wchodząc do sklepu. Na 12:00 poszłam na Pilates, a potem na lunch. Popracowałam do 17:30, a później przyszła moja studentka i poszłyśmy do Lecture Theatre na kolejną lekcję polskiego. Po 19:00 odwiozła mnie do domu, zjadłam coś i wreszcie obejrzałam online uroczystość rozdania Złotych Globów, a po 23:00 poszłam spać.

W środę obudził mnie SMS od Eli o 9:30 i już nie udało mi się zasnąć. Wstałam o 10:30 i po 11:00 wyszłam z domu. Poszłam najpierw na dworzec kupić bilet do Manchesteru na weekend, a potem na 12:00 do pracy. Wieczorem spytałam szefa, co z tymi pieniędzmi, które mi obiecał. Powiedział, że się tym zajmie :) O 20:00 wyszliśmy i poszłam do domu. Usiadłam do Internetu i Youtube, a potem po 23:00 poszłam spać. W czwartek wstałam około 10:00 i usiadłam do Internetu. Potem podjechałam Free Busem do sklepu, bo nie chciało mi się iść i poszłam na 12:00 do pracy. Zapomniałam kupić coś na lunch i musiałam później jeść hot doga i frytki z baru :) O 20:00 wreszcie wyszłam z pracy i poszłam do domu. Obejrzałam ceremonię ogłoszenia nominacji do Oscarów na Youtubie i po 23:00 poszłam spać.

W piatek rano wstałam o 8:00 i jak wychodziłam, zatrzymał mnie nowy lokator z pokoju obok. Przedstawił się i wyglądało na to, że chce pogadać, ale mu powiedziałam, że idę do pracy i dał spokój :) O 10:00 miałam zebranie z szefową, a potem zaczęło się jakieś szaleństwo! :) Po 13:00 wyrwałam się na lunch, a potem dalej był Sajgon w pracy. W końcu wyszłam o 16:45 i podjechałam do Tesco na zakupy. Po 18:00 byłam w domu, zjadłam coś i poszłam do Polskiego Klubu podrzucić mała przesyłkę dla mamy. Znajomy z pracy ma ją w niedzielę zabrać do Warszawy. O 19:30 poszłam na autokar do Manchesteru. Był spóźniony i na miejsce dojechałam po 21:00. Kolega już na mnie czekał i zabrał mnie do domu, gdzie zjedliśmy kolację i potem gadałam z Majką prawie do północy, aż poszłam spać do pokoju gościnnego.

W sobotę rano obudziły mnie odgłosy z kuchni, ale poszłam dalej spać i wstałam dopiero około 10:00. Zjedliśmy wszyscy razem śniadanie, a potem pojechaliśmy do sklepu. Jak wróciliśmy, zaczęłyśmy z Majką zwijać sushi :) Na jedzenie dołączyła do nas ich lokatorka, Niemka. Wypiliśmy trochę wina i we trzy z dziewczynami nieźle się uśmiałyśmy, zanim w końcu znów przed północą poszłyśmy spać :) W niedzielę wstałam po 10:00, zjedliśmy resztę sushi na śniadanie, a potem
pojechaliśmy z Majką i jej synkiem na spacer do Salford Quays i BBC. Weszliśmy m.in. do Muzeum Wojny i wjechaliśmy windą na taras widokowy, który miał podłogę z kratki, przez którą było widać! To było straszne przeżycie! Potem wróciliśmy do domu na obiad i po 19:00 odwieźli mnie na dworzec, a o 21:00 byłam już w domu.

  
Media City Uk w Salford Quays (m.in. BBC i itv) oraz wieża i taras widokowy Imperial War Museum!
niedziela, 19 stycznia 2014, annad9

Polecane wpisy

  • Pozegnanie z Anglia!

    681. W poniedzialek wstalysmy z Majka rano i po poludniu pojechalysmy z ich synkiem na spacer do parku do Chorlton. Po godzinie siedzenia na placu zabaw poszlis

  • Wyprowadzka!

    680. W poniedziałek wstałam o 8:45 i na 10:00 pojechałam na ostatni masaż. Tym razem umówiłam się na godzinny masaż całego ciała. Po 11:00 wyszłam i poszłam pie

  • Cuban Fury! :)

    679. W poniedziałek wstałam o 11:00 i na 12:00 poszłam do pracy. Dostałam maila od promotora, że egzaminator zewnętrzny chce przesunąć datę mojej obrony, bo uni